w pobliżu ulic: Armii Krajowej

Miejsce w którym stał kiedyś kościół Pedagogium

16 marca 2019

Przedział czasowy: ,

Obiekty na zdjęciu:

Miejsce w którym stał kiedyś kościół PedagogiumMiejsce w którym stał kiedyś kościół Pedagogium
Miejsce w którym stał kiedyś kościół PedagogiumŹródło: https://fotopolska.eu/621080,foto.html?o=b7436

Jeden komentarz

  1. e_djur pisze:

    Że to był kościół to pierwsze słyszę. My tam mieliśmy internat. Internat dla chłopców. Byłem wtedy w zawodówce. Najgorsza rzecz w Sulechowie. Byliśmy gorsi od wszystkiego. Głodni i poniewierani. W internacie rządził samorząd uczniowski. Był wychowawca. Strach. Na wspomnienie dziś skóra tez cierpnie. Postrach gówniarzerii. Strach wzbiera na samo wspomnienie. Za wszystko było potępienie, kopa, w łeb. Cisza, do nauki, silencjum. A nas żołądki paliły z głodu. Budynek stał przy drodze. Zawadzał jak się kto rozpędzał. Zubrzyc łatwo ale żeby wybudować coś takiego. W Sulechowie się nie przydarzyło. Budynek internatu i z czerwonej cegły zespół budynków internatu żeńskiego, zaplecze liceum pedagogicznego. Stołówka. Margaryna i chleb, marmolada, kawa zbożowa zabielana, wszystko reglamentowane. Głód nas niszczył i poniewierał a jedzenia było mało i byle jakie. Na dziedzińcu lipa, dorodna, pod nią dzwon. O godzinie 7 albo 7.30 dyżurny dzwonił. Koniec nauki cichej, kolacja. Czekało się z obserwacją na moment aż rozlegnie się błogi dźwięk dzwonu. Na kolację. Pędziliśmy na złamanie karku. Głodni. Nie wiem jak się to działo, zawsze kiedy wpadała zapewne niechętnie do nas kontrolna wizyta dyżurnych od czystości zawsze znajdowali zaschłe, zapleśniałe i z pajęczynami skórki chleba z marmolada za łózkami. A my nigdy się jakby nie nauczyliśmy, że tam może być czysto, że się sprząta, zamiata, zmywa. Przyłapani musieliśmy zjadać to co zostało tam odrzucone. Syci pewnie zasypialiśmy nieświadomie. Zbędne w nadmiarze sru, na zmarnowanie. Potem była pokuta, trzeba to było zeżreć na sucho. A jak było za twarde to co najwyżej można było zmoczyć pod kranem. Nikt niczego nie tłumaczył. Miała być dyscyplina i porządek. Ale skąd i jak. Na pytanie czemu czy jak zawsze padało bo tak a czemu nie bo nie. Dziecko przecież też człowiek. Można było przemówić na pewno by zrozumiało. Ale kto by tam sobie zawracał d…. taki drobiazgami. Nie było czasu.

Może skomentujesz?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Wybierz coś dla siebie